moje życie i

Napisałam: niedziela, 26 października 2008
O godzinie: 17:13:46
Tytuł: ..:: Aaaaaa. ::..
Wiedziałam że gitara elektryczna to cała fabryka. Musze kupić wreszcie stroik i kabel. Znowu wydam całą kasę. Ha. Ale przynajmniej nie będę zadłużona, tylko spłukana. Dobrze, że nie wydałam jeszcze wszystkiego co mam ;P . W końcu, nareszcie chodzę na lekcje gry na gitarze! Bardzo się cieszę z tegoż faktu. Mój nauczyciel jest bardzo przyjazny i przynajmniej zna się na rzeczy. Poza tym podchodzi do sprawy właśnie tak, jak tego oczekiwałam. Oprócz samej gry będziemy sie uczyć (moja siostra też) o m u z y c e, o gitarzystach itp. Trochę ale zawsze. W końcu to podstawa, aby znać co się gra i w jakim gatunku, no nie?
Hm. Szkoda, że na niektórych blogach jak narazie nie ma nowych notek, bo bym z wielką chęcią przeczytała coś. Mam jutro sprawdzian, zaraz pójdę się uczyć. Biologia - wysysacz czasu. A jutro angielski nim będzie. Potem fizyka. I tak ciągle coś. Ciągle jakiś sprawdzian..
A Paramore nakręcili teledysk do Decode. Premiera chyba 3 listopada o ile się nie myle. Taki leśny ponoc ma być. Heh.
Zimno mi. A Coma ma mieć 26 listopada koncert w Gdańsku. Ale oczywiście mogę sobie jedynie pomarzyć -,-. Szkoda, że nie mieszkam w jakimś większym mieście, gdzie odbywają się różne koncerty.
Właściwie nie powinnam jeszcze pisać tej notki, chyba jest za wcześnie. Może gdybym ją napisała za miesiąc byłaby choć troszkę ciekawsza ^^. Muszę jakoś przeczytać książkę The Shack. Zapewne nie ma jej w języku polskim. Eh, a chciałabym ją przeczytać, bo Hayley W. bardzo polecała tę ksiażke i myślę, że to mogłoby być ciekawe. Kończe te brednie bo zamarzam.

Hana Ryusaki
komentarze [0]

Napisałam: piątek, 3 października 2008
O godzinie: 14:03:14
Tytuł: ..:: . ::..
Taak. No cóż, wreszcie nadeszła ta chwila - pisze notkę. Pisałam ją już pare razy ale mi się skasowała za każdym razem i już nie miałam cierpliwości pisać ją po raz któryś wtedy. Jednak nadeszła ta chwilę i piszę ją dziś. W ogóle mylog bardzo mnie rozczarowuje bo prawie zawsze serwis jest niedostępny! Moje lenistwo jest już dostatecznie rozwinięte, ono właśnie mnie powstrzymywało głównie przed pisaniem. A tu dodatkowo jakieś przeszkody, kiedy już się biore za to! No po prostu się wkurzyłam strasznie. Nie wiem z resztą po co to piszę, bo wiadomo, że i tak nikt tego nie czyta. Prawdopodobnie dla siebie samej, aby mieć poczucie spełnienia, że jednak nie zostawiam bloga na pastwę losu. Jak widać, nawet szablon zmieniłam xD.
A tak w ogóle to nie pisałam od baardzo dawna. Chciałam napisać już w wakacje, po powrocie z Wrocławia. Ale wyszło jak wyszło i napiszę teraz.
Ha. Byłam na koncercie Avril. Niby niezapomniane przeżycie, jednak dużo już nie pamiętam. Było fantastycznie a zarazem okropnie. Avril była wspaniała, nie fałszowała, nawet widziałam ją przez chwile z dość bliskiej odległości - nie zawiodła mnie, choć miałam pewne obawy to nie spełniły się. Naprawdę dobrze się bawiłam. Lecz z drugiej strony było tam tak duszno, ciasno i tłoczno, że myślałam że wykituję na miejscu. W pewnym momencie nawet nie wiedziałam co się dzieje i gdzie ja w ogóle jestem. Ludzie tak się rozpychali nie wiadomo po co, że latałam z boku na bok. W kkońcu się wkurzyłam i zaczęłam się cofać do tyłu gdzieś , niemal całkiem. Tam było trochę więcej przestrzeni, nikt mnie nie zgniatał przynajmniej. Najwyraźniej nie nadaję się do takich rzeczy ;P. A support był beznadziejny. Jak oni się tam zwali. Aaaaaa Nefer. Wszyscy ich prawie wygwizdali xD W ogóle byli beznadziejni. I chyba sami o tym wiedzieli. Nawet powiedzieli coś w stylu, że wiedzą że nam się nie podoba ale jeszcze
zagrają ostatnią piosenkę czy coś. A ta ostatnia to mnie rozwaliła po prostu. To był cover czegoś, jakiejś angielskiej piosenki. Oni tak to śpiewali, że ze śmiechu wytrzymać nie mogłam! Nie jestym zbyt dobra z angielskiego, w wymowie szczególnie, ale od nich byłabym napewno lepsza. Nooo ale. We Wrocławiu było fajnie. Podoba mi sie to miasto. Jest piękne, chętnie pojechałabym tam jeszcze kiedyś. W wakacje byłam jeszcze na jednym koncercie, z serii "Gdańsk dźwiga muzę!". Grali: Mjut, Hurt, Lipali, Ptaky, Ira i Coma. Wstęp tylko 5zł. Pojechałam na Comę. Ale nie wytrwałam do Comy. Koncert skończył się około 2.30 nad ranem, ja byłam tylko do wpół do 1. Jaka szkoda, że Coma była na końcu! Musiałam juz iść bo mój dziadek się wściekał.. Ale i tak było fantastycznie! Od tego czasu jestem fanką Ptaków xD
Minął już wrzesień. Już od miesiąca chodzę do liceum, do Curie. Jest trochę ciężko. Narazie mam same czwóry nie licząc wuefu... Nie jest źle. Klasę mam fajną, mogło być o wiele gorzej. Troche nie mogę się do niej dopasować, ale może z czasem mi się uda. Angielski jest straszny. Wszyscy siedzą jak na szpilkach. Były testy i jakimś cudem dostałam się do najwyższej poziomem grupy. Tylko, że ja prawie nic nie umiem. Dlatego też jest to dla mnie podwójnie straszne i stresujące. Ale co tam o szkole będę smęcić...
W końcu zabrałam się za książkę o wampirach, którą moja siostra sobie
kiedyś kupiła. Jest bardzo ciekawa już od pierwszej strony! Ekscytująca. Trochę romansidło, ale interesujące, trzyma w napięciu.. A w dodatku w tym roku będzie film.
A Hayley z Paramore napisała piosenkę "Decode" do tego filmu! Właśnie jej słucham i jest boska po prostu, uważam że pasuje do filmu. A film zwie się jak i książka, "Zmierzch" (film po ang. Twilight). A główną rolę męską odegrać ma Robert Pattinson. Ale nie nadaje sie wg mnie. Nie ma loczków. I jest ohydny ;/ .
Wow. Ale sie rozpisałam xD. Pierwszy raz od dawna, ale pewnie znowu długo nic nie napiszę. Zimno mi. Na nic czasu nie mam prawie, ciągle tylko lekcje, które nadzwyczaj wolno robię. Miałam się zapisać na lekcje gry na gitarze w Domu Kultury tak zwanym, ale nie zapisałam się z powodów finansowych. I co teraz? Sama się nie naucze grać, nie mam na tyle silnej woli żeby się zmusić do ćwiczeń, poza tym nie za bardzo mi to wychodzi, więc sama nie dam po prostu rady. Ale jest nadzieja, może jakoś
skombinuje się inne lekcje. Łaaa. Tyle na dziś.

Hana Ryusaki
komentarze [4]




Przyjaciele &itp




należe do nich


stare dzieje

2005
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (3)
sierpien (5)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (4)

2006
styczeń (7)
luty (4)
marzec (5)
kwiecień (3)
maj (7)
czerwiec (7)
lipiec (6)
sierpien (4)
wrzesień (4)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (3)

2007
styczeń (2)
luty (3)
marzec (4)
kwiecień (3)
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)
listopad (1)
grudzień (3)

2008
luty (2)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
październik (2)
listopad (1)

2009
styczeń (2)
czerwiec (1)
październik (1)